Ekoenergia - jak być przyjaznym dla środowiska?

25 czerwca 2009, 18:59

Za tydzien na solarne wakacje

Lipiec ponoć ma być mokry i pozbawiony słońca, ale to nie dlatego wakacje mają być solarne. Już w następny poniedziałek, 6. lipca, ruszamy z żoną i dzieckiem na pierwszy tygodniowy wyjazd wakacyjny. Jedziemy oczywiście moim samochodem kempingowym. I będziemy się starać, by wszystkie kempingowe urządzenia były zasilane z niedawno ukończonej (na razie prowizorycznie) instalacji słonecznej.

Nie wiem jeszcze, czy prądu wystarczy też dla lodówki (w razie czego, mam w butli propan), ale dla radia, oświetlenia i laptopa powinno go starczyć.

Więcej na temat mojej kempingowej instalacji słonecznej znajdziesz na moim drugim blogu.

8 czerwca 2009, 22:23

Akumulatory żelowe

Dziś kupiłem akumulatory żelowe. Dwie sztuki akumulatorów o napięciu 12V i pojemności 38Ah. Będą podstawą mojego systemu solarnego, który będzie jeździć ze mną w samochodzie kempingowym.

Z albumu Volkswagen Transporter T3
Akumulatory wyglądają bardzo podobnie do zwykłych ołowiowych akumulatorów samochodowych -- te konkretnie mają wielkość zbliżoną do akumulatorów do malucha. Ważą 13 kg każdy. Kosztowały w sumie 320 PLN plus paliwo na dojazd do Warszawy. ;)

Zamówiłem też modelarskie złączki do łatwego łączenia moich baterii słonecznych, postaram się w ciągu kilku najbliższych dni połączyć wszystkie elementy w całość, choćby prowizorycznie. Jutro muszę odebrać złączki z poczty i kupić gruby kabel elektryczny, który posłuży mi do wykonania połączenia regulator-bateria słoneczna i regulator-akumulator.

Cały projekt po ukończeniu opiszę tu na blogu. Na razie o kolejnych etapach prac będę informować na blogu o moim kempingu, we wpisach oznaczonych hasłem instalacja słoneczna.

W przyszłości akumulatory, regulatory i baterie, zamierzam też wykorzystywać w domu, ale to dopiero w perspektywie najbliższych kilku lat...

30 maja 2009, 15:48

Moje rosliny energetyczne

Pisałem niedawno o tym, jakie mam ambitne plany związane z odnawialnymi źródłami energii. Dziś pora na inwentaryzację moich roślin energetycznych.

From Działka i dom
Na początek najważniejszy punkt programu, czyli las. Nieco ponad 1/3 mojej działki zostało obsadzone krzewami czarnej porzeczki. Było to dość dawno, i krzewy dawno zarosły drzewami. Trzeba się dobrze przyjrzeć, by je zobaczyć w gęstwinie lasu samosiejek. Mam więc do dyspozycji pewnie ze 30 arów kilkunastoletnich drzew, brzóz, sosen, i innych. Muszę poczytać trochę na temat tego, jak prowadzić zrównoważony rozwój takiego lasu.


Drugi punkt programu to kilka sadzonek wierzby energetycznej. Posadziłem w zeszłym roku kilkadziesiąt sadzonek, ale nie mam szczęścia do tej rośliny. Pewnie to moja wina, bo przed posadzeniem wierzby energetycznej powinienem był lepiej przygotować grunt, a tego nie zrobiłem. Na razie się tym nie przejmuję, bo wierzba będzie podstawą mojej ogrodowej oczyszczalni ścieków i tam wyhoduję jej sobie najwięcej.

Oprócz tego dostałem w tym roku od znajomego bulwę miskanta olbrzymiego. Podzieliłem ją na cztery i wysadziłem. Chyba się nie przyjmie, bo o ile mi wiadomo, miskant lubi płytkie wody gruntowe. U mnie są one bardzo, bardzo głęboko -- chyba na głębokości 30 metrów!

Na roślinę energetyczną pewnie będę też wykorzystywać zwykłą trawę -- bo ona doskonale nadaje się do przerobienia na biogaz.