Ponieważ przymierzamy się z żoną do kupienia kawałka działki w wietrznym miejscu, będzie trzeba przygotować sobie elektrownię wiatrową. Jedną, albo kilka turbin wiatrowych, podłączoną do zestawu akumulatorów (w celu akumulacji prądu z wiatraka). Razem z moją elektrownią słoneczną będzie produkować mi prąd, choć nie uda mi się pewnie odłączyć się na stałe od sieci.
O mojej fascynacji przydomowymi elektrowniami wiatrowymi już kiedyś pisałem, ale trzeba się z zagadnieniem zmierzyć bardziej praktycznie. Ponieważ nie lubię wydawać pieniędzy, pewnie będę chciał możliwie dużo zbudować sam.
Na pierwszy ogień pójdzie zapewne turbina wiatrowa Savoniusa -- z pionową osią obrotu.
Dlaczego?
Bo jedynym naprawdę liczącym się problemem w jej budowie jest część elektryczna -- generator. Wirnik jest banalny do wykonania (tzw. dwie beczki), montaż wirnika też jest banalny (dwa łożyska, ramka pospawana z rurek). Montaż generatora też jest do zrobienia we własnym zakresie -- dwanaście magnesów neodymowych, sporo drutu, żywica epoksydowa. Łatwe, ale z całej turbiny najtrudniejsze.
Takie turbiny są proste do wykonania, ciche i zaczynają działać już przy niskich prędkościach wiatru. Z drugiej strony, nie grzeszą sprawnością, czyli kiepsko zamieniają energię wiatru na prąd. Za to są tanie i można ich bez problemu zbudować kilka. ;) Jedynym drogim elementem są magnesy neodymowe, które (w odpowiednim rozmiarze) kosztują ok. 20 PLN/szt.
W kolejnym odcinku -- kilka projektów do obejrzenia. Tym razem, tylko jeden filmik wideo, na zachętę. ;)
3 października 2009, 23:03
Elektrownia wiatrowa - zrób to sam (1)
Etykiety: moja elektrownia wiatrowa
0 komentarzy:
Czy naprawdę nikt nie ma nic do powiedzenia na temat tego tekstu? :)
Prześlij komentarz